Jednym do płaczu, drugim do śmiechu
Ocalony z wojny dzięki polskiej rodzinie, zaangażowany w realny socjalizm do 68 roku, później miał swój udział w opozycji, Okrągłym Stole, życiu i wegetacji Mumii Wolności, posłował w Europarlamencie. A teraz przyszła nań nagła śmierć.
Nie był bohaterem mojej bajki ideowej, tak jak cała jego formacja - zadufana w sobie, pewna, że po upadku PRL-u to ona reprezentuje dziejowe przeznaczenia, kreująca jedynie słuszne autorytety, nieustannie oburzona, że "społeczeństwo nie dojrzało do demokracji". Szybko się okazało, że społeczeństwo to nie banda ćwoków, pozwalających się traktować per noga. Mumia Wolności od dawna wegetowała na marginesie życia politycznego, ba, otrzymywała raz za razem siarczysty policzek, gdy w parlamencie zaczęli zdobywać większość a to post-PRL-owcy (tzw. "stara lewica"), a to mandaty zaczęła zyskiwać Samoobrona czy LPR. I teraz, gdy główny spór społeczno-polityczny toczy się między PO i PiS, a "Gazeta Aborcza" straciła sporo ze swego opiniotwórczego znaczenia, środowisku Mumii Wolności (i jej hybrydzie: Demokraci.pl) jest coraz gorzej. Po odejściu Geremka będzie pewnie jeszcze gorzej.
Z tej racji jednym do płaczu, innym do śmiechu. Żal mi Geremka jako człowieka i szczerze modlę się o pokój Jego duszy. Ale środowisku Mumii Wolności mam to jedno do powiedzenia: niech wam ziemia lekką będzie.
ps. Mógłby mi ktoś wyjaśnić, jak tu się dodaje tagi? THX.
ps2. I pytanie za sto punktów, czy jeśli okaże się, że winę za wypadek ponosi B. Geremek, oficjalne czynniki o tym poinformują, a media nagłośnią?

natomiast królują tu jednak dość krótkie formy (:
Szaleniec sam się zabił pędząc merolem...